Zainstaluj wtyczkę Flash aby zobaczyć odtwarzacz.

Wydarzenia

„W ich sercach był Bóg” – „Wprost”, 50/2007 – 1 grudnia 2007 r.

„W ich sercach był Bóg” – Grudzień 2007

Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce, profesor na Uniwersytecie Warszawskim i w Instytucie Izraelsko-Polskim na Uniwersytecie w Tel-Avivie napisał we „Wprost” nr 50/2007:

„Władysław Bartoszewski szacuje, że Żydów uratowanych przez Polaków było kilka tysięcy. Te szacunki są oparte głównie na powojennych zeznaniach osób, które opowiedziały o swoim bohaterstwie. Co jednak z ludźmi, którzy zginęli ratując Żydów? Co z tymi, którzy nawet po wojnie bali się do tego przyznać? Niemiecki ordnung na ziemiach polskich, w przeciwieństwie do Holandii, czy Francji, zakładał karę śmierci za ukrywanie Żydów. Polacy byli untermensch, Żydzi – nichtmensch. Kary, które ich spotykały były takie same. To dlatego medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, którym odznaczono 6 tysięcy Polaków, oddaje jedynie część ich wielkiego bohaterstwa. Tego bohaterstwa, które wielu spotkało, choć sobie tego nie życzyli. Przyszło do nich przypadkiem i w końcu odebrało im życie. Ich relacje nie są nigdzie zapisane. Nie doczekali nagrody. Do dziś nie wiemy dokładnie, ilu Polaków rozstrzelano za pomoc Żydom. Wiemy jednak, że ich historie są heroiczne. Bo wśród Polaków ratujących Żydów byli również antysemici. Ich główna konstytucją moralną było przykazanie: nie zabijaj.

Być może dziś za dużo mówimy o tym bohaterstwie. Być może przygniatamy tym młode pokolenia, powodując „inflację” heroizmu. Profesor talmudyzmu Dawid Haliwne w wydanej kilka lat temu autobiografii zawarł dramatyczny dialog z Bogiem dotyczący Holocaustu. „Boże gdzie byłeś podczas zagłady? Czy wziąłeś sobie urlop, czy pojechałeś na wakacje?” – pytał Haliwne, dodając, że do końca swego życia będzie czekał na odpowiedź. Myślę, że ja ją dzisiaj znam. Bóg był wówczas w sercach tych ludzi, którzy ratowali i pomagali. Bóg pozwalał im podjąć to ogromne ryzyko. I jako człowiek sam uratowany czuję do nich ogromną miłość i przez cały czas się za nich modlę”.

Źródło: „Wprost”, 50/2007
 

A
A+
A++
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Wstecz